środa, 13 lipca 2011

Pustka.

Stał szukając jakieś płyty. Nie zdawał sobie sprawy z tego co zaraz się wydarzy. - Kinga, co ty robisz w tej kuchni?- powiedział głośno, nie przestając szukać. - Już idę.- odpowiedziała po chwili. Wyszła z pomieszczenia. Stał tyłem do niej. W ręku ściskała nóż tak mocno że krew pociekła wolno po jej dłoni. - Słuchaj, nie znalazłem tej płyty.. Co ty robisz? Nie wygłupiaj się!- szepnął odwracając się do niej. - Nie mogę. Nie potrafię tak dłużej! Nie dopuszczam do siebie myśli, że możesz być z kimś innym! Wiesz, że jestem z tobą w ciąży i tylko dlatego nadal utrzymujesz ze mną kontakt.- wykrzyczała ze łzami w oczach. Wszystko działo się tak szybko.... Podbiegła do niego. Zatrzymała się tusz przy jego twarzy. Patrzyła się mu głęboko w oczy. Widziała w nich smutek i przerażenie. Szybkim ruchem wbiła mu nóż prosto w serce. Wyszła trzaskając drzwiami. Zostawiła go krwawiącego na podłodze. W jej głowie krążyło tylko jego ciche 'dlaczego'. Snuła się po parku bez celu. Nagle dostała sms. ' spotkajmy się w naszym miejscu'. Nadawca: On. - Przecież to niemożliwe. Przecież on teraz leży martwy- wyszeptała do siebie. Po chwili stała na dachu budynku. Rozmawiała z jego dziewczyną. - Ciekawe czy naprawdę jesteś w ciąży- powiedziała dziewczyna. - No jasne że jestem! To jest jego dziecko!- wykrzyczała jej prosto w twarz. Dziewczyna zmarłego chłopaka, podała jej torbę. W środku znajdowała się jego głowa. Widząc to, zebrało się jej na mdłości. Nagle poczuła ogromny ból w klatce piersiowej. Ostatnie co zobaczyła to oczy wypełnione cierpieniem i pustką. Oczy bez życia, bez duszy. Upadła. Jego dziewczyna, rozcięła po woli jej brzuch. Czegoś tam szukała. Po chwili stała cała we krwi. - Tak jak mówiłam. Nie ma tam dziecka. - wymamrotała./ nana
Nie wyszło mi. Strasznie nudne.;/

1 komentarz:

  1. czemu?
    mnie się podoba po przeczytaniu któregoś z tych opowiadać czy jak to nazywasz miałam w oczach łzy. Prześlicznie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń